wtorek, 26 lipca 2016

Powitanie



Zamieściłam post na pewnej grupie na sławnym portalu społecznościowym. Był to tekst napisany w lekko żartobliwy sposób, korzystając z języka zrozumiałego dla osób nie obracających się w kręgach naukowych, ale jednocześnie próbując, aby nie stracił naukowego wydźwięku.
Odzew okazał się ogromny. Przede wszystkim pojawiły się głosy zachęcające do kontynuowania wątku- odpowiedzią na to jest niniejszy blog. Pojawiły się również głosy zarzucające moim wypowiedziom błędy czy brak naukowego wydźwięku moich wypowiedzi- Przyznaję się do popełnienia kilku błędów, które sprostuję na tym blogu.
Miejsce to jest wolne od stronności- nie stoimy ani po stronie lekarzy, ani po stronie medycyny niekonwencjonalnej. Stoimy pośrodku i weryfikujemy słowa czy to pisane czy wypowiedziane ze współczesnym stanem faktycznej wiedzy.

Wiele osób w dobie Internetu próbuje żerować na niewiedzy ludzkiej uprawiając tzw. pseudonaukę. Czym ona dokładnie jest? Według Słownika Języka Polskiego wydawnictwa PWN pseudonauka jest to „zbiór teorii, metod badawczych pretendujących do miana nauki, a niezasługujących na to”. Oczywiście mowa tutaj o teoriach i metodach badawczych, które na przykład są niezgodne ze znanymi i udowodnionymi teoriami, bądź/oraz nie znajdując poparcia doświadczalnego.
Czy pseudonauka jest zła? Nie, jeżeli potrafimy korzystać z niej mądrze. Niestety często nadaje się jej status nauki. Jak więc odróżniać pseudonaukę od nauki w Internecie?

Przede wszystkim sprawdzaj literaturę artykułów, które przeglądasz. Jeżeli na samym dole jej nie ma w ogóle- nie bierz tych wiadomości za pewne! Internet to specyficzne miejsce, gdzie można mówić co się chce bez większych konsekwencji. 
A co jeżeli jest wpisana bibliografia ale podane są w niej tylko i wyłącznie linki? Wtedy również na   taki artykuł należy spojrzeć przez soczewkę. Wiedza, której możecie być pewni to pochodząca z pewnych źródeł, a więc książek naukowych czy artykułów naukowych. Oznacza to, że jeżeli ktoś wpisał książkę naukową i faktycznie jego tekst odnosi się tylko do wiedzy sprawdzonej, potwierdzonej doświadczeniami dopiero wtedy możemy spojrzeć z większą ufnością na jego pracę.

Co natomiast z osobami, które przekonują nas do czegoś, co jest niezgodne z naszą dotychczasową wiedzą? Najlepiej na spokojnie poprosić o dowód oraz źródła jego teorii. Jeżeli takich nie posiada, zaczyna się plątać, wycofywać, mówić/pisać „istnieje 1000 osób, które wyleczono dzięki tej metodzie” to prawdopodobnie zdemaskowałeś pseudonaukowca, bądź osobę, która pochwyciła chwytliwe hasło tego pierwszego

Jeżeli chcielibyście o coś zapytać, albo abyśmy poruszyli jakiś temat- proszę wejść w zakładkę „Zadane nam pytania/zagadnienia” i pozostawić ślad w komentarzu.

Uważamy, że na razie na początek jest wystarczająco do przeczytania i przede wszystkim do oswojenia się. Kim jesteśmy? Grupką chemików z pasji i wykształcenia, którzy dostrzegli, że społeczeństwo pragnie zdobyć wiedzę. Jako, że jest to nasza pasja lubimy dyskutować na ten temat i dzielić się wiedzą, dlatego właśnie wychodzimy społeczeństwu naprzeciw obiecując równocześnie, że pseudonauki tutaj nie znajdziecie. Dlatego też oświadczamy, że wszelkie próby wprowadzenia zamętu w komentarzach bez naukowego potwierdzenia będą usuwane bez ostrzeżenia. Pozostałe osoby, które przyszły tutaj po prawdę zachęcamy do zajrzenia tutaj jutro po artykuł na temat magnezu.

Życzymy Wam miłego dnia
Chemicy z pasją


PS: Wiedzieliście, że poloniści nie są zgodni co do tego, czy należy pisać Internet wielką czy małą literą?

1 komentarz:

  1. Hej!
    Super, że założyliście w końcu bloga! Przywiało mnie tutaj ze sławnego portalu społecznościowego (;)) i z pewnością zagoszczę na dłużej. Ciekawa jestem tych wszystkich tematów, które będą przez was poruszane i sama pewnie za jakiś czas podrzucę swoje zapytania o kilka nurtujących mnie kwestii.
    A tymczasem... powodzenia w prowadzeniu bloga ;)
    Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń